Piąty odcinek, totalnie nieskładny, ale pozwalający mi się nieco wyżalić. Jeśli jednak nie chcesz popsuć sobie humoru wysłuchaj jedynie ostatnie dwie minuty sponsorowane przez Martina Lechowicza. :)
Muzyka na licencji CC: Beton (Little Boxes) w wykonaniu ww. Martina oraz I Don’t Belong w wersji piano od Mountain Mirrors jako podkład.

KANAŁ RSS
iTUNES
E-MAIL
Ciężko nagrać kilka takich osobistych słów. Gratuluje odwagi.
Ja wychodzę z założenia, że tak naprawdę jest niewiele rodzin w których jest tak całkiem OK. Wystarczy, że obejrzymy swoje najbliższe otoczenie – rodzinę, sąsiadów, okolicę. Zawsze coś wychodzi.
Podcast jest niezłym ujściem dla emocji, wszelkiej maści.
Życzę Ci powodzenia w życiu!
Papa
1 grudnia 2009
Zaskoczyłeś mnie…
Nie potrafiłbym w ten sposób się otworzyć. Dzięki temu z gadającej głowy w podkaście stałeś się CZŁOWIEKIEM z całym tym popieprzonym bagażem człowieczeństwa (kłopoty, kłótnie, pretensje itd.)
Wybory, które dokonujemy każdego dnia kształtują nie tylko nas ale i nasze otoczenie.
Mogę napisać tylko jedno:
Popełniaj błędy, poszukuj rozwiązań – ŻYJ
420
2 grudnia 2009
Nie wiem co powiedzieć.
Jestem przeciwny tego tupu nagraniom. Po odsłuchaniu nie wiem czy Ci współczuć sytuacji czy może zazdrościć odwagi.
Pominę już słownictwo pojawiające się w podcaście.
Piotrze! Nie tego oczekiwałem.
Bill
2 grudnia 2009
Nie wiem który raz podchodzę do napisania tego korytarza i w dalszym ciągu nie wiem jak zacząć, dlatego zaczynać nie będę. Napiszę tylko, że życie jeszcze nie raz sprawi Ci przyjemność.
Mocny, osobisty odcinek. Gratuluję!
SkwaRRR
3 grudnia 2009
Do publikacji tak osobistych zwierzeń jestem nastawiony neutralnie… trudno Mi zdecydować, czy warto to robić, czy też nie jest to w dobrym tonie. Na pewno jest to odważne posunięcie, w razie gdybyś bowiem tego kiedyś żałował (publikacji), Internet jest szeroki i wykazuje tendencję do kopiowania treści, pozostaje mieć nadzieję że mocno to przemyślałeś, zanim wysłałeś na serwer.
Co do tego, o czym mówisz… jest tego „niestety” wiele, może jest tak, że jesteśmy społeczeństwem z mentalnością maski, choć niby jest ten cały „hip-hop”… przesada w jednym kierunku, to jednak wiele rodzin „z wierzchu” wygląda bardzo dobrze, natomiast „za kurtyną” kryje się coś, czego trudno spodziewać się w najśmielszych oczekiwaniach. I to są częste sytuacje, co nie umniejsza ich wagi, czy bólu jaki sprawiają; na pocieszenie powiem, iż taka rzeczywistość na pewno czegoś uczy, jak również – na swój niesympatyczny sposób – pomaga definiować/odnajdywać prawdziwego siebie.
Myślę, że wiele osób które wysłuchają tego odcinka, będzie czuło z Tobą osobisty wspólny mianownik, i to jest największa wartość Twojego wystąpienia: pokażesz innym, że nie są sami.
Powodzenia w życiu!
TiDżej
3 grudnia 2009
No to pojechałeś. A już myślałem, że jesteś bardziej normalny ode mnie.
Ale jak widać nie ma zdrowych ludzi. Są tylko nieprzebadani ;)
Mocne i szczere słowa. Nagrane pod wpływem silnych emocji. Ale było ok.
Pshemko
5 grudnia 2009
Bardzo otwarty, szczery odcinek. Czułem napięcie panujące wokół niego. Lądujesz w mojej podcastowej TOP 10. Skomentowałbym wcześniej, przez telefon, ale strona dziwnym zrządzeniem losu odrzuca wszystkie moje mobilne komentarze.
koras
7 grudnia 2009
Aha, mianowicie. Po cóż Ci moderacja komentarzy? Nie lepiej prosty filtr przeciwko spamowi? Coraz popularniejsze są strony, gdzie pierwszy komentarz wymaga zaakceptowania. Wg mnie to niepotrzebny trend.
koras
7 grudnia 2009
Wielki, wielki szacunek za odwagę! Sam gdzieś tam także się otworzyłem w którymś z odcinków mojego podkastu i wiem ile potrzeba odwagi i jak silne emocje targają człowiekiem podczas nagrywania takich słów.
Przez kilka ostatnich lat powstało ledwie kilka podkastów tak bardzo osobistych. Jesteś wrażliwy, emocjonalny i wielki zarazem. Wiem, że nie jestem w stanie a i nawet zdecydowanie zbyt późno odsłuchałem odcinek, aby cokolwiek zdziałać, aby jakkolwiek pomóc…
Piotr, czasem trzeba pogodzić się z tym co dla nas los zgotował. Każda jedna taka sytuacja Cię wzmocni i nieco ułatwi funkcjonowanie w przyszłości. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że jesteś wrażliwą osobą! Ludzie bez uczuć są bezwartościowi. Z drugiej strony rodziny się nie wybiera i czasem potrzeba użyć własnej inteligencji aby zrozumieć, że nawet rodzicielka-matka może być na innym „etapie” rozumienia wartości życiowych. Na swój sposób ona Cię kocha. Nie próbuj jej zmieniać ale postaraj się ją zrozumieć. Dzięki tej sytuacji będziesz lepszym rodzicem dla swoich dzieci.
Robert
27 lutego 2010